Сторінка:Коденська книга судових справ (1931).djvu/254

Ця сторінка вичитана
[ДОПИТ ДЯКІВ ФЕДОРА КОВАЛЕНКА І МИХАЙЛА ГУНЧИНОГО ЗЯТЯ ОБВИНУВАЧЕНИХ В АГІТАЦІЇ СЕРЕД СЕЛЯН З ПОВОДУ УНІЇ І УНІЯТСЬКОГО ДУХІВНИЦТВА.]
Sub eodem actu.

Konfessata dobrowolne z stawionego inkarcerata Fedora Kowalenka diaka ze wsi Buzanki hrabstwa Lisiańskiego, odesłanego tu w sekwestrze z drugim Michayłem Hunczynym zięciem także diakiem z teyze wsi Buzanki przez ImcPana Suchodolskiego kommendanta podiazdowego, oskarżonych, ze gdy wyiechali z Buzanki do wsi Wotylowki w starostwo Białocerkiewskie, tam iakąwes spiski z gromadą tamteyszą czynić mieli, za ktorę przez tamteyszą gromadę y podstarosciego w sekwestr wzięci zostali y do podiazdu tegoż ImcPana Suchodolskiego odesłani.

Pytany Fedor, gdzie się rodził.

R. Fedor dziak, iz rodziłem się w miasteczku Czernichowie z oyca Wasyla matki Pałazki Kowałow, sam lat maiący iako sam opowiada 28, z Czernichowa do wsi Szesteryniec Lisianskich małym wyniesiony y tam zrósł, z Szesteryniec poszedł do wsi Buzanki, gdzie mieszkali z oycem swym do tego czasu.

Pytany, za co iest w sekwestr wzięty.

R. Fedor diak, iz w tym roku o czasie pirszey [374] Preczystey poiechalismy z Michayłem diakiem od swego oyca do wsi Chwedziukowki do malarza, ktoremum był dał obraz, aby mi odmalował swiętey Barbary, a gdyśmy przyiechali do tego malarza, któregośmy nie zastali, widziawszy obraz ale niedokączony, zobligawszy zony jego, aby iak nayprędzey onego wystarczać mógł, poiechalismy do wsi Wotylowki, juz do domu iadąc wstompilismy tam do człeka Stećka dawnieyszego tyktora znaiomego oycu memu, gdzieśmy się zabawili, nocowali, napijaiąc się gorzałki, wczym się stał między nami dyskurs o teraznieyszych czasach, a naybardziey o popach y dyzunij, ze popow uniackich od cerkwi ublizaią, a dyzunitow nastawiaią, za tym słowem mówił do nas człek Stecko, ze wy uczeni iezdescie, czemu y wy nie staracie się o poświęcenie, mielibyście mieysce, na ktorey rozmowie my przestali, mówiąc, gdyby to można bydz toby dla nas dobrze, y przenocowawszy poiechalismy do domu, nie będąc więcey u żadnego człeka tylko u tego Stecka, ktorego to Stecka o nas będących u niego nastompiła relacya na krscinach tam u człeka nie widząc u jakiego, a gdy się o tym pop dowiedział, zesmy byli u Stecka y o popach gadali, wniósł sobie pop tamteyszy do nas prętęsyą iakobysmy mu mieli odebrać parafią, poświęciwszy się chym y doniosł to tamteyszemu dworowi, gdzie tamteyszy namiesnik przykazał gromadzie, aby gdy przyiedziemy, zęby o nas zaraz znać dali dworowi, co się stało, gdyśmy powtórnie iechali po obraz do pomienionego malarza, y tylko cośmy zaiechali do wyzrzeczonego Stecko wzięto nas w sek[375]westr y nazaiutrz dzień do kommendy ImcPana Suchodolskiego